Opublikowano: 19-11-2009 w kategorii sprzęt. Tags: aparat, hasselblad, obiektyw
|
Jest takie łacińskie przysłowie, które brzmi ‘verba volant, scripta manent’ i oznacza ono, że słowa ulatują, ale zapiski pozostają. Słowa mówione przestają istnieć, gdy tylko przestajesz je wymawiać, ale za to znacznie trudniej jest zniszczyć to co zostało przelane na jakiś trwały, konkretny nośnik. Wspomnienia związane z łaciną, którą lubiłem (byłem nawet finalistą olimpiady) w niezrozumiały sposób przywiodły mnie do tej sentencji, która z kolei od razu skojarzyła mi się z fotografią, z nośnikami danych, z kartami pamięci i z filmem. Doszedłem więc do wniosku, że czas pozostawić potomnym coś bardziej trwałego i symbolicznego niż tysiące zdjęć zgranych na bezduszne płyty DVD. Ja wiem, że fotografia cyfrowa jest w sumie lepsza, ja wiem, że płyty są super wygodne i ja wiem też, że praca na filmie (bez ekranika LCD) jest po prostu katorgą dla rozleniwionego współczesnego człowieka. Mimo tych racjonalnych faktów uważam, że negatyw jest w jakimś sensie magicznym nośnikiem, choćby dlatego, że coraz mniej osób wie co to jest. Oprócz tego jest on symbolem fotografii: jak otwieram szufladę z płytami CD to nie wiem co na nich jest, bo widzę tylko plastikowe krążki, jak patrzę na leżącą na stole kartę pamięci to widzę plastikowy kwadracik a nie obrazy. Jednak gdy widzę negatyw to od razu wiem, że tam są zdjęcia i widzę ich zarysy – przez to nie jest on dla mnie taki bezduszny i sterylny jak płyty. Poza tym negatywy się szanuje a płyty można poniewierać, gdyż zawsze można sobie następną nagrać. Na płytach można nagrać obrobione zdjęcia, które zupełnie zafałszują obraz rzeczywistości, a na negatywie są zawsze prawdziwe, szczere oryginały.
To właśnie taki tok myślenia spowodował, że sięgam po długo leżącego Hasselblada 500C/M (stan praktycznie fabrycznie nowy) i ładuję film do magazynka. Na jednym magazynku zrobię jedynie 12 zdjęć, więc nie ma miejsca na błędy. Korzystając z okazji przybliżę trochę ten aparat.
Mój model składa się z trzech głównych elementów. Od lewej: magazynek, korpus, obiektyw. Na górze, nad korpusem umieszczony jest pryzmat (dla młodego pokolenia: wizjer).
1. Korpus. Jest to lekkie pudełko z lustrem w środku i prostą mechaniką, dzięki której możemy nawinąć film i nawinąć migawkę w obiektywie (tak, w obiektywie). W skrócie tak to wygląda. Minimalizm w szczytowej formie, pełna mechanika, brak zasilania.
2. Obiektyw to najważniejsza i najdroższa część całej układanki. Tow nim znajduje się (oczywiście) przysłona oraz migawka, więc tak naprawdę to obiektyw naświetla odpowiednio zdjęcie, a korpus jest jedynie dystansem, pustą przestrzenią prowadzącą do magazynka z filmem. Na zdjęciu powyżej znajduje się typowy, popularny obiektyw 80mmCF. Nie ma autofocusa, nie ma pomiaru, nie ma baterii, nie ma wyświetlacza… A zdjęcia robi.
3. Magazynek mieści w sobie film i jest dość ważnym elementem. Musi być absolutnie światłoszczelny po przykryciu go szyberkiem, gdyż w tym aparacie można zmieniać magazynki, a w każdym mieć inny film. Magazynek jest połączony z korpusem za pomocą trybów i gdy kręci się korbką w korpusie to magazynek nawija następną klatkę. Na zdjęciu widnieje magazynek na 12 zdjęć w formacie 6×6. Mam też magazynek na 16 zdjęć 6×4.5, ale jakoś bardziej mi pasują zdjęcia kwadratowe, gdyż nie muszę dokonywać wyborów związanych z pionowym czy poziomym ustawianiem aparatu.
Wiem, że takie informacje czysto mechaniczne, być może są zbędne, ale proszę mi wierzyć, że sam spotkałem się z wieloma osobami, które po prostu nie mają o tym pojęcia. Znam nawet przypadki, gdzie osoby znajduja różne aparaty (np. po rodzicach na strychu) i nie wiedzą jak je otworzyć, aby włożyć film. Pomimo tego, że we wszystkich aparatach małoobrazkowych film się wkłada tak samo. Tak szybko teraz następują zmiany w sprzęcie, że cos co dla mnie jest oczywiste, to dla innych jest abstrakcją. Ostatnio mój dwuletni synek siedział przy stole, na którym leżał Hassel i jego pierwsze pytanie to czy jest karta w środku. Zrobiłem wielkie oczy, no bo skąd taki brzdąc to podsłuchał? Odpowiedziałem poważnym tonem, że ten aparat nie jest na karty tylko na film. Teraz on zrobił wielkie oczy i zaczął pytać gdzie jest ekranik, skoro tam jest film. Zdziwił się podwójnie, gdy mu powiedziałem, że ten aparat nie ma ekranika. On sobie po prostu tego nie wyobraża. Gdy pozwalałem mu pstrykać Nikonem F4, to cały czas odsuwał aparat od siebie czekając aż na tylnej ściance pojawi się podgląd zdjęcia. I choćby dlatego zamierzam w drobnej części powrócić do fotografowania na filmie. Jest też drugi, równie istotny powód, dla którego zamierzam pobawić się filmem. A ten powód to budowa matryc cyfrowych.
Już za kilka dni zasiądę do skanera i pokażę (jak dobrze pójdzie) kilka zdjęć.
UPDATE 01.01.2010: Minęło trochę więcej czasu niż kilka dni, ale lepiej późno niż wcale. Zmobilizował mnie komentarz napisany poniżej przez Art_Ro. Wrzucam więc parę ujęć wykonanych na filmie. Stwierdziłem, że skoro biorę się za fotografowanie filmem to należy mi się relaks, więc zrobiłem luźną sesję. Bez spinania się, bez żadnego oświetlenia czy kombinowania. Miało być tak, że co wyjdzie to wyjdzie, a ja mam po prostu cieszyć się z tego, że nie widzę na ekraniku (bo go nie ma) zdjęć które robię. Oto co z tego wyszło:
|
Czasem lubię Cię poczytać, też ostatnio wróciłem do analoga, specjalnie kupując go w czasach kiedy dość ciężko o przyzwoity film.
Comment by Robert — 15-12-2009 @ 11:21:10
Michale! Spowodujesz u mnie chorobę sprzętową, gdy tak będziesz go tu rozbierał, śliczny ci on jest, bez dwóch zdań!!! Rozumiem Twoją potrzebę analogową, jak rzadko kto w tych cyfrowych czasach. Niebawem, rozpocznę próby z bardzo wysokimi czułościami w b&w, powoli budzi się we mnie potrzeba czarno-białej wypowiedzi fotograficznej. Oczekuję z niecierpliwością na Twoje efekty Hasselowe! Dziękuję za Twojego bloga, podczytam sobie to i owo, Artur.
Comment by Art_Ro — 01-02-2010 @ 14:40:45
[...] więc swój stary aparat Hasselblad wraz z dwoma obiektywami. Przez 14 dni zrobiłem 3 filmy czyli 36 zdjęć. Nie było problemu z ich [...]
Pingback by Michał Jędrak: fotograf warszawa, fotografia reklamowa, fotografia portretowa, akty, sesje zdjęciowe, portrety, fotografia Warszawa — 16-07-2010 @ 23:43:25