Opublikowano: 31-03-2009 w kategorii sprzęt. Tags: hasselblad, nikon, obiektyw
|
Odkąd fotografia cyfrowa się upowszechniła i rzadziej zacząłem korzystać z filmu, to trochę mnie niepokoił fakt, że tyle ciekawych obiektywów leży w szafie. Szukałem więc jakiegoś sposobu na skorzystanie z optyki Hasselblada. Oczywiście najłatwiejszym rozwiązaniem byłoby po prostu kupienie filmu i zrobienie zdjęć, ale nie o to mi chodziło.
Długo nie musiałem szukać, gdyż szybko znalazłem przejściówki pozwalającą podpinać obiektywy wielu producentów pod różne aparaty. Znalazłem też duet Hasselblad-Nikon. Przejściówkę kupiłem na Ebayu, ale później też zauważyłem, że jest dostępna w sklepach internetowych (oczywiście nie w Polsce). Zapłaciłem i po 10 dniach dotarła do mnie paczka.
Pierwsze wrażenia.
Precyzyjne wykonanie i solidne wykończenie. Obiektywy Hasselblada wpinają się bez problemu i perfekcyjnie się zatrzaskują. Trochę gorzej z mocowaniem do korpusu Nikona, gdyż bagnet był odrobinę za duży. Wystarczyło jednak przeszlifowanie papierem ściernym i obiektyw wpina się bez problemu. Szczerze myślę, że lepiej jest kupić przejściówkę za ciasną i ją idealnie doszlifować niż kupić taką, która ma luzy. Jestem więc zadowolony.
Moje ogólne stwierdzenie jest takie, że to dobry pomysł jeśli ktoś posiada optykę od innych aparatów a chce się nią pobawić. Niestety brak autofocusu powoduje, że używam tego tylko do zabawy. Fotografuję ludzi, więc nie mogę sobie pozwolić na ustawianie ostrości, gdyż wystarczy, że przy portrecie model/modelka się poruszy o centymetr do przodu i już jest poza głębią ostrości. Jednak dla pejzażystów i miłośników fotografii przedmiotów, jest to wspaniała ‘zabawka’.
A teraz czas na zdjęcia
I na koniec kilka zdjęć Nikona D3 z obiektywem Hasselblad 80/2.8
|